To już pewne. W połowie kwietnia wracam do pracy z urlopu macierzyńskiego (brzmi poważnie!). Taką podjęłam decyzję. Dopiero potem dotarło to do mnie ze wszystkimi konsekwencjami. Pierwsze, co zrobiłam, to dokładnie wyliczyłam, ile wspólnych dni nam jeszcze zostało. I w jednej chwili poczułam wielką wdzięczność za te najbliższe 60 dni, napełniłam się cierpliwością i wdzięcznością. Czas, który jest przed nami, chcę spędzić uważnie i szczęśliwie.
Skoro w 60 dni można odbyć podróż dookoła świata, to równie dobrze można zrobić kilka innych pożytecznych rzeczy.
Mam zamiar popracować nad sobą i pobyć z Maciusiem. Myślę, że te dwie rzeczy uda mi się spokojnie pogodzić. Cel: szczęśliwa mama i szczęśliwe dziecko:-).
Kilka myśli z ostatnich dni. Rzeczy ważne.
1. Znać swoje "schronienie" - czynności, miejsca, ludzi, rzeczy, które dają nam prawdziwy pokój serca, swoje źródła siły. Wypisać to, co nas umacnia.
2. Stworzyć listę osób, z którymi chcę pogłębić relację.
3. Znać swoje talenty, swoje "powołanie". Określić swój cel, kierunek wyznaczony przez nasze zdolności. Bez sensu tracić czas na robienie rzeczy, do których się nie nadajemy. Każdy ma rozwijać własne talenty. A nasze możliwości i czas są ograniczone!
4. Wyzbyć się nadaktywności. Dopiero w ciszy można zrozumieć, że nasza tożsamość opiera się nie na tym, co robimy, ale na fakcie, że jesteśmy. Paradoksalnie, aby znaleźć niektóre rzeczy, zamiast podróżować, trzeba się zatrzymać.
5. Bronić nieobecnych.
6. Ucinać wszelkie narzekanie.
7. Wartościowe rzeczy wymagają trudu. Przekraczać siebie, własne przyzwyczajenia, robić to, czego się boję (tutaj inspiracja wywiad z ks.J.Stryczkiem).
8. Prosić o pomoc (inspiracja: rozmowa z K.).
No to skoro wracasz do pracy w połowie kwietnia to ja się jeszcze bardziej cieszę, że będę w Polsce przed tą "połową" i po cichu liczę, że z jeden dzień to spędzimy razem???
OdpowiedzUsuńKinia, dla Ciebie, to ja jestem gotowa urlop wziąć. Dużo urlopu:-)...
OdpowiedzUsuńSię mi "micha" uśmiechnęła jak to przeczytałam :)
UsuńA to już tylko 7 tygodni i ciut zostało!!!
Jej - ależ się nie mogę doczekać!