11 wrz 2016

Jak wygląda życie z miesięcznym niemowlakiem

Mały ma już 5 tygodni. Powoli kształtuje się nasz nowy rytm życia. Zapisuję go, bo za miesiąc pewnie znów wszystko się zmieni...

Krótkie chwile spędzone w kuchni połączone z nerwowym poszukiwaniem potraw, które nie powodują kolek u niemowlaka (czyli mission impossible) oraz z poznawaniem kuchni wegetariańskiej i wegańskiej.
Noce przy komputerze poświęcone pracy zawodowej.
Długie przedpołudniowe spacery z wózkiem i włączonym Endomondo.
Zaczynają się nerwowe przepłakane wieczory (kolki).
Kurs chustowania.


Rytm życia podporządkowany karmieniu.
Nieprzespane noce, a właściwie noce przespane na raty - z długą pobudką co dwie godziny - na karmienie, odbijanie, przewijanie i usypianie.
Szybkie wypady do lekarza lub galerii handlowej. Najdłużej na 1,5 godziny, aby zdążyć na kolejne karmienie.
Godziny spędzone w fotelu z Małym przy piersi i komórką w ręku. Przeglądanie Facebooka / LinkedIna i Instagrama.


18 sie 2016

Post, w którym się nie zmieści nawet część tego, co w sercu...

Mnóstwo słów na tym blogu brakuje. Tak dużo chwil i myśli nieuchwyconych. Jednak dzisiejszego posta nie może zabraknąć...

Dziś skończyłam 32 lata. A mój drugi synek - 2 tygodnie! Tyle spraw do przemyślenia i podsumowania. Na pewno nie uda się to dziś, gdy jestem bardzo zmęczona, plecy bolą, a mały trochę marudzi.

Trwa powtórka z macierzyństwa. Festiwal miłości i zmęczenia. Największa radość najprostsza, z kilkuminutowej kąpieli wieczorem i chwili spokoju. Małe zmagania. Duże troski. Setki przebranych pieluch i tysiące godzin spędzonych na karmieniu.

Czy to dobry czas, aby podsumować, dokąd zaszliśmy, gdzie idziemy? Czy to dobry czas, aby postawić sobie cele na ten rok? Caluteńki rok, które spędzę w domu na urlopie macierzyńskim. Rok, o którym już dziś wiem, że chciałabym, aby był aktywny.

I jeszcze jedno. Zostało mi 7 kg do zrzucenia po ciąży. Jeszcze 7 kg... :-)


26 cze 2016

Ciężarne nie latają

Słodko-gorzki czas. Dobra pogoda, więcej wolnego czasu, sporo planów, które jednak raz po raz coś burzy. To już drugi weekend z rzędu, gdy Mały jest chory. Ja źle znoszę te upały. Czuję się coraz bardziej zmęczona. Przerasta mnie wszystko - od zwykłego mycia naczyń po spacer.
(...)
M. wczoraj czuł się super i spędziliśmy cudowny dzień kibicując polskiej drużynie ze znajomymi i ich dzieciakami. A dziś w nocy wydawało się, że się udusi z powodu kaszlu. Do tego problemy z okiem. Jutro pediatra i może okulista. Tydzień temu było podobnie - nagła wysoka gorączka przez dwa dni. Po prawie rocznym okresie zdrowia powrót chorób w lecie dziwi, choć teraz podchodzę do tego spokojniej.

Najgorsza jest nieprzewidywalność. Ten dziwny stan - dziecko nie jest ani zdrowe, ani chore lub dla odmiany - jednego dnia jest zdrowe, a potem chore (lub odwrotnie). Ani do lekarza, ani do przedszkola.  Siedzieć w dusznym, nagrzanym mieszkaniu i obserwować czy wyjść do parku...
(...)
W tym wszystkim jest też dużo słodyczy. Dobrych spotkań, spacerów, nowych uczuć. Oczekiwanie na narodziny. Uczucie spełnienia, któremu towarzyszy syndrom wicia gniazda. Nowy dywan, wyrzucanie starych rzeczy, ekscytacja.

I najważniejsze. Właściwie miałam zamiar dzisiaj napisać tylko o tym. Bez względu na wszystko świat jest piękny. Czerwiec powala na kolana. Jak co roku.


23.06.2016

w czerwcu
Nowa Huta 
pachnie lipami

zamykam oczy
i siedzę
pod drewnianą kuźnią
na Pogórzu Dynowskim
albo może
na pastwisku
gdzie trawa 
niewiarygodnie gęsta i krótka
bo wyjedzona
przez gęsi i barany
a świat się ciągnie
aż pod las
do granicy z Ukrainą

pachnie tak samo
tylko ja nie mogę oderwać się od ziemi
jak wtedy

matki nie latają

ciężarne 
stąpają po ziemi
dostały w zamian inne rzeczy

mogą siedzieć w parku na ławce
i wąchać lipy
albo gotować kompot  z truskawek
....
czerwiec




20 cze 2016

Smaczny czerwiec, czyli najlepszy moment na zmianę sposobu odżywiania!

Przed ostatni miesiąc nasz świat kręcił się wokół jedzenia. Ok...to nie do końca prawda:-). Kręcił się też wokół ciąży, intensywnej końcówki życia zawodowego (od kilka dni jestem na zwolnieniu!), wokół urlopu... Ale wszystko to przenikał temat jedzenia!

Zmieniamy sposób odżywiania. Z lodówki zniknęły żółte sery i wędliny ze sklepu. Jest dużo warzyw, kasze, różne ziarenka. Ostatnio królowały szparagi i wspólne kolacje. Zielone koktajle. Nowa sokowirówka. Pudding z chia i ciasto czekoladowe z kaszy jaglanej. Koperek.

Oczywiście bez przesady. Wierzę w umiar, różnorodność i zdrowy rozsądek. Wierzę w produkty lokalne i nieprzetworzone. I dużo testujemy. Wybieramy z różnych źródeł to, co nam najbardziej odpowiada. Smakujemy nowe:-). A czerwiec nam sprzyja (z truskawkami, szparagami, czereśniami i pierwszymi warzywami)!

Szparagi cudowne. Największe zaskoczenie to
zielone szparagiz kaszą jaglaną i fetą wg przepisu z Kwestii Smaku
.
A krem z cukinii wg przepisu Basi G.
wywraca do góry nogami tradycyjne,
polskie podejście do przygotowania zup!
  

17 maj 2016

Jak zaspokoić potrzebę słońca i przestrzeni, czyli wiosenne TOP 6 miejsc dla rodzin z dziećmi w okolicach Krakowa

Wiosna! W kwietniu nie mogłam powstrzymać się od robienia zdjęć wszystkiemu, co było zielone. Intensywna, soczysta zieleń wydawała się wręcz nieprawdziwa. Każdą wolną chwile spędzaliśmy na zewnątrz.Odkrywaliśmy ścieżki w najbliższej okolicy. Eksplorowaliśmy dalsze trasy. Czym była spowodowana ta nadaktywność? Może potrzebą słońca. Może nawarstwieniem się stresu w pracy, który trzeba było odreagować. Może faktem, że trzylatek to fantastyczny kompan podróży (zachwycony światem i wszystkiego ciekawy). Może świadomością, że lada moment będziemy już w czwórkę i najbliższe dwa lata będą znów powrotem do pieluch. W każdym razie to był czas zachwytu wiosną!

A oto nasze TOP 6  dla rodzin z dziećmi na wiosnę!


1. LANCKORONA

Zaledwie 40 km od Krakowa. Malownicza wieś, cudownie położona na wzgórzu. Z ruinami zamku i przepięknymi drewnianymi domkami. Klimatyczne knajpki z dobrą kawą i pierogami. Ceramika. W sam raz na niedzielne przed- lub popołudnie. W sam raz, żeby leniwie się powłóczyć po okolicy, popatrzeć na góry na horyzoncie, a potem posiedzieć przy czymś smacznym. Sporo turystów z Krakowa - głównie rodzin z małymi dziećmi.

 2. OGRÓD BOTANICZNY

Jeśli planujecie niedzielną wycieczkę do Parku Botanicznego w Krakowie w jeden z pierwszych weekendów po otwarciu sezonu, szykujcie się na długą kolejkę przy wejściu. O dziwo potem tłum ludzi cudownie znika wśród drzew. Ogród jest ogromny i dla każdego wystarczy miejsca. Nasz trzylatek po dwugodzinnym spacerze chciał jeszcze więcej! Kolory, kolory i jeszcze raz kolory. Zapachy. Słońce i różnorodność. To miejsce musicie odwiedzić wiosną.




3. LASEK MOGILSKI

Dla nas to 6 min drogi samochodem. Idealne miejsce na godzinny spacer. Szansa na doświadczenie wiosny w mieście. Zdecydowanie mniej zapchany ludźmi niż przeciętny krakowski park w słoneczne weekendy wiosną. Kwitną zawilce. Mnóstwo ptaków i starych, próchniejących pni drzew.



4. BIECZ

Zagubiona na obrzeżach Małopolski miejscowość zadziwia. Przede wszystkim swoją historią ilością zabytków. Położona na wzgórzu (uwielbiam takie miasta!). Z wysoką basztą, z której można podziwiać widoki. Z pięknymi kościołami. Maleńka i urocza. Wybraliśmy się tam prawdziwym parowozem z Nowego Sącza! Całą drogę robiłam zdjęcia przez brudne szyby starego wagonu. Małopolskie wsie wiosną są piękne.



5. HEBDÓW

30 km od Krakowa. Koniec świata z pięknym kościołem z XIII w. Obok hotel z restauracją.  Zielony ołtarz i pustki na niedzielnej mszy świętej. Maleńki plac zabaw z tyłu hotelu  fantastycznym widokiem na okolicę. W dole Wisła. My piliśmy herbatę z termosu  i obserwowaliśmy ptaki (śpiewały jak szalone), a Mały bawił się na huśtawkach. Chmury nad nami przesuwały się leniwie. Świat się zatrzymał. Zupełnie nie ma sensu jechać akurat tam z Krakowa,  30 km na niedzielną mszę św. I może dlatego było tam tak nieziemsko. W przeciwieństwie do poprzednich 5 miejsc- żadnych turystów z Krakowa:-).


6. PODKARPACIE

TOP kierunek w każdym rankingu. Dom. Spokój. Inny rytm życia. W naszych rozmowach stale powraca temat powrotu. Ale to już inna historia.